Manipulacja w reklamie

Manipulacja w reklamie W swoich początkach reklama miała na celu poinformowanie klienta o tym, że jakiś produkt, udogodnienie, jest dostępne na rynku a dopiero na drugim miejscu nakłonić nas do zakupu. Dzisiejsze reklamy jednak są już właśnie po to, aby wywołać w nas głód posiadania przedmiotu, który promują. Ponieważ jesteśmy już przesyceni reklamą, musi ona się uciekać do coraz bardziej sprytnych i (bądźmy dosłowni) nie zawsze etycznych i moralnych sztuczek. Jak jest stosowana manipulacja w reklamie? Wszechobecna jest iluzja „ten produkt da Ci szczęście, atrakcyjny wygląd, zgodną, kochająca sie rodzinę”. Iluzję tworzy się za pomocą obrazów, chwytających za serce scenek rodzajowych. Jesteś poruszony i nawet się nie zastanawiasz, że tak naprawdę przecież, ci ludzie nie czują się ze sobą tak dobrze z powodu batona, tylko wzajemnej relacji. Ostatnio modne są reklamy zabawne – to mój ulubiony rodzaj. Są miłe i chętnie je oglądam w zalewie nudnych pozostałych reklam. A dlaczego działają – bo to co nas śmieszy zapamiętujemy znacznie dłużej. Reklama ma na celu nakłonić nas do pójścia do sklepu. Ale dopiero tu zaczyna się cała „zabawa”. Zewsząd jesteśmy atakowani różnymi bodźcami, które skłaniają nas, aby kupić jak najwięcej. Jeśli uważasz drogi czytelniku, że przesadzam, to zastanów się ile razy zdarzyło Ci się pójść do sklepu „tylko po 1 rzecz”, a wrócić z 3 wielkimi reklamówkami. Jak to się stało? Wyobraź sobie supermarket. Zauważ, że nigdy nie ma okien, zawsze jest bardzo jasno oświetlony i leci w nim spokojna, kojąca muzyka, zwykle jakieś przeboje. Ogólnie bardzo przyjemnie. A wszystko to po to, aby zaburzać nasze poczucie czasu. Nie trzeba być bowiem geniuszem, aby uznać, że im więcej czasu spędzimy w sklepie tym większej ilości pokus ulegniemy. Jak pachnie supermarket? Zwykle chlebem z piekarni. Ale czy na pewno? Czasem nawet jest to – uwaga – sztucznie rozpylany zapach chleba! Bo głodni kupimy więcej, a co lepiej stymuluje głód niż takie aromaty. Zwróć też uwagę na to gdzie stoją najdroższe marki i produkty – właśnie – na wysokości Twojego wzroku. Ty kupisz coś droższego – sklep więcej zarobi.

Komentarze zostały wyłączone.

Skomentuj