Brakuje chętnych do pracy w kopalniach KW
Kompania Węglowa ogłosiła nabór do pracy w kopalniach,
ale chętnych nie ma. Spółka nie chce czekać na absolwentów
szkół górniczych i zamierza sama uruchomić specjalne kursy
dla przyszłych górników.
W 2006 roku kopalnie chcą zatrudnić 1700 osób, a w przyszłym 2800.
To miały być pierwsze tak liczne przyjęcia do górnictwa w ciągu ostatnich
kilku lat. Kopalniom wystarcza minimalne doświadczenie w zawodzie górnika
albo przynajmniej skończona zawodówka, ale chętnych nie ma!
Sytuacja jest tak dramatyczna, że Kompania chce uruchomić
specjalne kursy dla kandydatów na górników. Szkolenie prowadzone w należącym do
Kompanii zakładzie doskonalenia zawodowego ma być połączone z praktyką na dole
i trwać 12 miesięcy. Koszty nauki, idące w setki tysięcy złotych, ma w całości
pokrywać spółka węglowa.
Kopalnie chcą dotrzeć przede wszystkim do mężczyzn, którzy nie mają wykształcenia
górniczego, i przyuczyć ich od zawodu. Nie ma znaczenia, czy ktoś jest piekarzem,
cukiernikiem, czy stolarzem.
Okazuje się, że sytuacji nie ratują już nawet szkoły górnicze
reaktywowane na Śląsku. W tym roku w klasach górniczych przygotowano 800
miejsc, a zgłosiło się zaledwie 307 kandydatów. Jakby tego było mało, górników
werbują też Katowicki Holding Węglowy i Jastrzębska Spółka Węglowa, gdzie
zarobki są lepsze niż w Kompanii.
Szef górniczej "Solidarności", zapowiada iż będą więc walczyć, aby płace górników
z Kompanii wzrosły w przyszłym roku średnio o 350 zł na rękę Początkujący
górnicy mają zarabiać ok. 1600 zł i jak twierdzi suma ta stanowi absolutne minimum,
by ktoś w ogóle chciał przyjść na kopalnię
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice 17.10.2007