Firmy zabiegają o pracowników − pensje rosną
Jak donosi Gazeta Wyborcza, aby zatrudnić nowego pracownika, firma musi podkupić go
od konkurencji albo zniechęcić do wyjazdu za granicę. Także pieniędzmi.
Dlatego pensje rosną najszybciej od lat.
W sierpniu przeciętna pensja w sektorze przedsiębiorstw (zalicza się tu firmy zatrudniające
przynajmniej dziesięć osób, bez sektora finansowego i budżetówki) była większa o 10,5 proc.
niż rok wcześniej. Dynamika tego wzrostu zwiększa się
z miesiąca na miesiąc, zaskakując analityków rynkowych. Coraz więcej firm daje swoim pracownikom
podwyżki, bo musi. Inaczej nie będzie w stanie zrealizować napływających zamówień. Wzrost przeciętnego
Z sondażu NBP przeprowadzanego co kwartał wśród przedsiębiorstw wynika, że na trzeci kwartał jedna
trzecia z nich zaplanowała podniesienie wynagrodzenia.
Branżą z rekordowym wzrostem płac jest budownictwo. Ostatnie dane GUS za lipiec mówią o 18-proc.
wzroście. Ekonomiści przypominają jednak, że statystyka dotyczy tylko większych firm, zaś w budownictwie
działa wiele ekip kilkuosobowych. Część fachowców działa też samodzielnie, na własną rękę. W związku z
powyższym jak przypuszcza Chyczewski, rzeczywisty wzrost pensji w tej branży wynosi 30 −40 proc.
- we włókiennictwie i przemyśle odzieżowym, gdzie średnia pensja to około
1,5-1,9 tys. zł, wzrost jest bliski średniej dla wszystkich firm,
- w przemyśle garbarskim, równie nisko opłacanym - już 12 proc.,
- w tartakach i zakładach stolarskich średnia pensja to 2,1 tys. zł, wzrosła aż
o 16 proc. (to poza budownictwem największa dynamika),
- handel też nie ma powodów do narzekań − 14-proc. wzrost w ciągu roku.
Zdaniem analityka firmy HRK Partners zajmującej się doradztwem personalnym najszybciej rosną
pensje pracowników na tzw. stanowiskach wykonawczych, czyli np. robotników produkcyjnych, mechaników,
elektryków, kierowców. Zwłaszcza w specjalnościach, z których obserwuje się duży odpływ pracowników za
granicę. Z analiz HRK Partners wynika, że specjaliści ci dostają średnio 9 proc. podwyżki, podczas gdy
menedżerowie 6 proc. Jeszcze niedawno tendencje były odwrotne.
Najwolniej średnie pensje rosną tam, gdzie i tak są już wysokie:
- w informatyce - pensja 6,2 tys. zł, wzrosła w ciągu roku o 4,5 proc.,
- w elektrowniach i gazowniach - prawie 4 tys. zł, wzrost o 6 proc.,
- w rafineriach - pensja ponad 5,2 tys., w ciągu roku średnia płaca spadła (co
- niekoniecznie oznacza, że pensje obniżano, ale np. przyjęto wielu nowych
pracowników, którzy mają niższe zarobki).
Także niedawno przedsiębiorstwa były skłonne "dopieszczać" tylko kadrę kierowniczą. Dziś i to się zmieniło.
Firmy podnoszą swoim pracownikom nie tylko wynagrodzenia nominalne, ale też obdarowują ich różnymi bonusami
typu: laptop, telefon.