Pieniądze ważniejsze niż urlop
Pracodawcy uważają, że kiedy kobieta dostanie etat, natychmiast zachodzi w
ciążę, rodzi dzieci i idzie na zwolnienie. Okazuję się, że to mit - kobiety chcą
pracować nie dla urlopu macierzyńskiego, ale dla pieniędzy.
Z badań ASM-Centrum Badań i Analiz Rynku Pracy przeprowadzonych w ramach
kampanii „System aktywizacji zawodowej kobiet” −>>Kobieta pracująca<<−
wynika, że aż 66% kobiet pracuje, bo praca daje im pieniądze i niezależność finansową.
Duże pieniądze dają poczucie bezpieczeństwa. Mogą sobie za nie kupić mieszkanie, zapewnić byt
i mieć święty spokój. Jak kobieta ma pieniądze wie, że może być samodzielna i sobie poradzi.
Dla 40% kobiet praca jest ważna ponieważ zwiększa własną samoocenę.
Czują, że jeśli mogą wnieść do domowego budżetu więcej,
to muszą sporo znaczyć. Wiedzą też, że uzyskują większe uznanie w oczach męża,
który będzie sądził, że ma żonę, która potrafi zarabiać pieniądze.
Tymczasem z badań wynika, iż 35% kobiet pracuje ponieważ potrzebna jest druga
pensja do utrzymania domu. Możliwość samorealizacji dostrzega aż 15% ankietowanych.
Kobiety słabiej wykształcone widzą jak powodzi się kobietom wykształconym i chcą jak
najwięcej z tego wzorca zaczerpnąć. Dla kobiet jest coraz więcej pracy − z danych
opublikowanych przez GUS, wynika, że w latach 2004 − 2006 powstało około 500tyś
miejsc pracy dla specjalistów w tym 80% było skierowane do kobiet.
Inaczej patrzy się także na macierzyństwo − co druga respondentka deklaruje,
że macierzyństwo nie jest uzależnione od sytuacji zawodowej. Jednak co piąta badana
kobieta gotowa jest porzucić prace na rzecz macierzyństwa, obawia się jednak u
traty pracy lub trudności z jej znalezieniem. Kolejnych 20% kobiet uzależnia decyzje
macierzyństwa od sytuacji w pracy i dla pracy może ją odwlec. 7% kobiet uważa, że dla
macierzyństwa może całkowicie zrezygnować z pracy.
Dziś kobiety mogą zdecydować jak poukładać kolejne etapy swojego
życia. W czasach, kiedy kobieta żyła średnio 35lat,
nie miała innych możliwości jak rodzenie dzieci. Dziś żyjemy ponad 80 lat, dlatego możemy
założyć rodzinę i robić karierę. I wcale nie trzeba zakładać wszystkiego z góry: studia, praca,
a&nbps;rodzina na samym końcu. W Stanach np. jest zupełnie inaczej, najpierw kobiety rodzą dzieci i
odchowują je, aż nie pójdą do przedszkola i dopiero wtedy kobiety idą na studia.
Wiadomo, że nie zostanie mistrzynią figurowej jazdy na lodzie, gdy zaczyna po
trzydziestce, ale można bez problemu nauczyć się psychologii czy prawa.
Dziś wychowanie dziecka jest równie ważne jak mieszkanie, praca, pieniądze, studia.
Młodzi ludzie wiedzą, że wychowanie dziecka kosztuje, że brakuje żłobków,
przedszkoli, trzeba mieć pieniądze na opiekunkę.
Łatwiej jest zrobić karierę niż urodzić i wychować dziecko.
Pracodawcy nadal niechętnie odnoszą się do zatrudniania młodych kobiet.
Wychodzą z założenia, że kobiety marzą o założeniu rodziny, urodzeniu dziecka,
a pracę pozostawiają na szarym końcu. Spora grupa respondentek potwierdza, iż spotkały się
z ogłoszeniami o pracę, które były skierowane wyłącznie do mężczyzn.
Nasuwa się smutny wniosek: niezależnie od tego, czy kobiety są w stanie zrezygnować z macierzyństwa,
kształcić się i dostosować swoje życie osobiste do zawodowego, nadal są przez pracodawców
gorzej traktowane od mężczyzn. Tylko dlatego, że urodziły się kobietami.
Źródło: „Gazeta Wyborcza„ Praca Poniedziałek 4 czerwca 2007r. − Joanna Ćwiek